Sport po męsku i po damsku

      Brak komentarzy do Sport po męsku i po damsku

Sport to zdrowie.

Ulubione dyscypliny Polaków to bieganie, zwane też joggingiem i jazda na rowerze, czy też tak modnych ostatnimi czasy wrotkach bądź rolkach. Oczywiście najbardziej docenianym sportem jest piłka nożna, tę jednak „uprawia się” głównie przed telewizorem, z piwem w ręku i paczką czipsów, nieprzesypanych do miseczki – tym zajęła by się żona, ale ta w wieczory meczowe przebywa najczęściej u koleżanek, gdzie może zająć się oglądaniem seriali i śmianiem się ze wszystkiego. Na tych babskich wieczorach wprawdzie jest miska na czipsy i kieliszki na wino, ale nie ma sportu. Kobiety muszą więc potem iść pobiegać, mężczyźni zaś po całym sportowym wieczorze mogą się położyć spać z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku.

Potrzebny sprzęt sportowy czy wymówka?

Do biegania trzeba mieć odpowiedni strój. Buty, spodnie, no i koniecznie etui na smartfon, takie na ramię. Dzięki temu można bieganie urozmaicić sobie słuchaniem muzyki albo lekcjami obcego języka nagranymi na mp3. W ten sposób osiąga się podwójną korzyść. Gorzej mają młode matki, ponieważ do wszystkich akcesoriów do biegania muszą dokupić jeszcze odpowiedni wózek, koniecznie z hamulcem ręcznym. Inaczej bieganie może się źle skończyć, np. wywrotką wózka z pociechą w środku.

Mężczyźni nie mają takich problemów, oni mogą sobie po prostu pobiec. Albo przed siebie, albo do sklepów. Jednym z miejsc, które chętnie odwiedzą jest z pewnością hurtownia odżywek. Tam zakupią potrzebne napoje, które dodadzą im sił. Dzięki temu urosną im bicepsy nawet bez treningu. Zjedzą odżywkę, obejrzą mecz i sprawa załatwiona. Jeśli będą bardzo ambitni, zrobią jeszcze dla żartu dziesięć pompek przed snem. Potem się oczywiście nie wykąpią i tacy spoceni położą się obok wymęczonej długim dniem żony. Pijaniutkiej zresztą, bo przecież spędziła wieczór u koleżanki na tak zwanym babskim wieczorze.

Nie jest to wszystko zbyt optymistyczną wizją dzisiejszego świata, ale trzeba się z nią pogodzić. Żyjemy w XXI wieku i lepsze chyba to, niż brud i smród panujące w średniowieczu i starożytności.